Potrafię programować!

By 28 maja 2016Inspiracje

Jestem kobi­etą. Pracu­je w IT. Ba! Sama, mając 24 lata pod­jęłam decyzję, że chcę nauczyć się pro­gramowa­nia w Javie. Że chce zmienić swo­ją kari­erę i rozpocząć w branży. Nie wyglą­dam jak mod­el­ka, nie wyglą­dam jak nerd, jestem zwykła i cza­sem za skrom­na by zab­ie­gać o uwagę innych — stąd moja his­to­ria raczej “organ­icznie” niesie się po branży. Daleko mi od cele­bry­t­ki czy role mod­el. Z resztą, moim głównym celem jest rozwi­jać swo­je kom­pe­tenc­je i zdoby­wać doświad­cze­nie, by móc się nim dzielić. Pro­gramować, bo naprawdę to pokochałam. Ale dziś chcę napisać parę słów w naw­iąza­niu do spo­tu Girls who code, który pub­likowany gdzie­niegdzie pokazał, że nadal i kobi­ety, i face­ci mają jeszcze trochę do odro­bi­enia.

Ok, to wideo poniżej.

Jestem w branży już 1,5 roku, blo­ga prowadz­imy już praw­ie dwa lata i tak, kil­ka (kilka­naś­cie) razy spotkałam się z więk­szy­mi lub mniejszy­mi wynurzeni­a­mi, że “hihi­hi, kobi­eta chce kodować”. Na różnym poziomie, cza­sem na wykopie, ktoś wrzu­cał naszą 1 lekcję, z komen­tarzem, że “wytłu­macze­nie pro­gramowa­nia obiek­towego na pralce to strzał w stopę jeśli chodzi o przełamy­wanie stereo­typów” (z tego miejs­ca poz­draw­iam zatem oso­by, które pralek nie umieją obsługi­wać, bo zawsze robiły to ich mat­ki, siostry czy dziew­czyny:)), że “jak na kobi­etę, to wyjątkowo oga­r­ni­am”… Pod­słuchałam też roz­mowę stażys­tów, którzy byli pod ogrom­nym wraże­niem, że w 800 osobowej kor­po­racji pracu­ją też kobi­ety pro­gramist­ki, a nie tylko tester­ki, widzi­ałam ogłoszenia rekru­ta­cyjne gdzie sexy polic­jan­t­ka łapała kierow­ców motoru mar­ki Java, a także takie gdzie kobi­ety (ogłosze­nie skierowane do pro­gramis­tek) zami­ast o zna­jo­mość Hiber­nate były “pytane” o to, czy lubią słod­kie niespodzian­ki.

Raz czy dwa weszłam w takiej sytu­acji w dyskusję, ale myślę sobie, że to jest zupełnie bez sen­su i na słowa zupełnie się w takiej sytu­acji nie wygra, bo autorzy takich wypowiedzi nie widzą w nich nic złego. Gdy pier­wszy raz doszłam właśnie do takiego wniosku, byłam zszokowana, ale prze­cież, jeśli ktoś został w taki sposób wychowany (być może w jego środowisku tak właśnie mówiło się/traktowało kobi­ety), to zwycza­jnie może nie wiedzieć, że ist­nieje zupełnie inna postawa. Ale to wcale nie oznacza, że nie może­my pomóc mu zmienić takie myśle­nie. Może­my. Może­my zro­bić bard­zo wiele.

Zacznij od siebie

Nie myśl o sobie, że jesteś gorsza niż face­ci. Tak, opisany wcześniej sposób wychowa­nia może też doty­czyć Ciebie. Nie bój się swo­jego tal­en­tu, doświad­czenia, wiedzy. Zabier­aj głos w dyskus­jach, bądź proak­ty­w­na, pro­fesjon­al­na, “rób swo­je”.

Nie daj się, gdy ktoś próbu­je Cię odsunąć, ale też nie bierz takich zachowań do siebie. Gdy kole­ga z zespołu nie chce dać Ci swo­jego kodu do review, olej sprawę i pomóż innemu, prędzej czy później, on sam przed sobą przyz­na, że dajesz radę (być może to nawet jakoś okaże).

Pamię­taj, że zespół scru­mowy potrze­bu­je nie tylko Two­jego kodu, że umiejęt­noś­ci miękkie, czy kreaty­wność to też obszary,w których możesz się udzielać i wspier­ać innych w roz­wo­ju.

Nie bądź trz­pi­otką. Wiem, udawanie słabej cza­sem poma­gało i koledzy ze studiów nosili Ci wal­iz­ki, a pro­fe­sorowie za “roztrzepanie” potrafili zal­iczyć egza­min. Ale wcale tego nie potrze­bu­jesz. Jeśli nie radzisz sobie z zadaniem, po pros­tu poproś o pomoc, bo to nic złego, to nor­malne, że cią­gle się uczymy. Dbaj o o swój rozwój. Zbier­aj doświad­czenia, szukaj nowych rozwiązań, nie pod­dawaj się w drodze do celu. To, jak świet­na będziesz, zależy tylko i wyłącznie od pra­cy jaką wykonasz, by osiągnąć swój sukces.

Nie zgadzaj się na złe trak­towanie. Jeśli w Twoim zes­pole, jest niefa­jnie i czu­jesz jak­byś musi­ała wal­czyć z wia­traka­mi, zmień zespół, nie siebie. Nikt nie ma prawa kazać nam zostać bro­gram­merem. Jeśli źle się czu­jesz w danej orga­ni­za­cji, nie bój się jej zmienić, z naprawdę dużym praw­dopodobieńst­wem trafisz na nor­mal­ny zespół.

Dziel się

Cześć z nas była wychowana na skromne i ciche. Może po pros­tu nie do koń­ca moc­no czu­jesz się ze swoi­mi kom­pe­tenc­ja­mi, może cią­gle myślisz, że jeszcze musisz się tyle douczyć. To praw­da, to taka branża, musimy być na bieżą­co. Ale uwierz, że już po kilku miesią­cach nau­ki możesz pomóc innym. W swoim zes­pole nie bój się ofer­ować swo­ją pomoc, a gdy zna­jdziesz ciekawe rozwiązanie podziel się z inny­mi. Wrzu­caj swój kod na GitHu­ba. Bierz udzi­ał w spotka­ni­ach branżowych. Kon­fer­enc­jach. Pytaj, dysku­tuj. Chw­al się swoi­mi sukce­sa­mi. Dla siebie i innych, bo taką postawą zachę­cisz ludzi wokół do robi­enia tego samego.

Podawaj dalej

Wokół jest tyle inspiru­ją­cych dziew­czyn, które robią swo­je w IT! Nie dajmy sobie wmówić, że od cza­sów Ady Lovelace, nie było w branży zdol­nych kobi­et. Założy­ciel­ki start-upów, pro­gramist­ki, graficz­ki, tester­ki, project man­ager­ki … Co jak­iś czas ich his­to­rie pojaw­ia­ją się gdzieś w sieci. Cza­sem zwykły retweet czy share może zro­bić naprawdę sporo. A może w Twoim otocze­niu jest oso­ba, która robi coś fan­tasty­cznego? Wyp­ij z nią kawę i spróbuj zachę­cić do wyjś­cia z cienia. Zachęć do przed­staw­ienia jej pro­jek­tu na spotka­niu lokalnej społecznoś­ci (albo też po pros­tu podeślij krótkie info o niej do organizatorów).Wspierajmy się nawza­jem.

Nie bój się grat­u­lować innym, gdy osią­ga­ją sukces. Podz­iękuj, gdy ktoś z zespołu pomógł Ci znaleźć rozwiązanie prob­le­mu. Świę­tuj też swo­je sukcesy. Pier­wszy napisany pro­gram, pier­wsza pra­ca, pier­wszy rok w branży — to już są powody do dumy. A potem powin­no ich być zde­cy­dowanie więcej! Mów o tym, jak dużo zro­biłaś, dziel się swoi­mi prze­myśle­ni­a­mi, czy plana­mi. Ciesz się z dro­gi swo­jego roz­wo­ju.

PS. Tak, to wszys­tko może­cie też robić Wy, Panowie.

PS2. I myślę sobie, że to ostat­nie zdanie, to całkiem dobre pod­sumowanie tego tek­stu. Wspier­a­jmy się wza­jem­nie, a będzie z tego dużo dobrego. Bo dzię­ki takiej postaw­ie, każdy prędzej czy później będzie mógł powiedzieć o sobie “Potrafię pro­gramować*. Jestem profesjonalny/profesjonalna w swo­jej dziedzinie”.

A być może, to będzie dla Ciebie dro­ga, do tego by powiedzieć, że robisz znacznie więcej i naprawdę wyróż­ni­asz się w branży? Trzy­mam kciu­ki!

* — tu oczy­wiś­cie moż­na wstaw­ić każdą akty­wność zawodową. 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • Mary

    Dzię­ki Aniu za ten tekst! Szukam pier­wszej pra­cy jako pro­gramist­ka i mam nadzieję, że na swo­jej drodze roz­wo­ju spotkam oso­by tylko z takim pode­jś­ciem jak Two­je ;)

    • Nawet jak będzie inaczej i trafi się ktoś nieprzy­jem­ny, to trzy­maj się i pamię­taj, że tylko od Ciebie zależy ile zawodowo osiąg­niesz. Trzy­mam kciu­ki za rekru­tac­je!

  • Car­oli­na

    Muszę powiedzieć, że lubię śledz­ić pro­gramist­ki z całego świa­ta i na insta­gramie i na face­booku :) Milej od razu jak widać, że inne Panie też się zma­ga­ją z pro­gramowaniem :) A Ciebie to mam chy­ba jako jedyną Pol­ską pro­gramistkę, nieste­ty więcej na ins­ta nie znalazłam ;P Dzię­ki za motywac­je! :))

    • Mag­da

      Znam bard­zo dużo kobi­et które zawodowo pro­gra­mu­ją (w tym ja), ale szcz­erze mówiąc mało która wrzu­ca na insta­gram coś związanego z pracą czy pro­gramowaniem. :)

      Swo­ją drogą, o ile spotkałam się ze zdzi­wie­niem, że pro­gra­mu­ję, to nigdy nikt nie pod­ważał moich umiejęt­noś­ci. Chy­ba mam po pros­tu far­ta ;)

    • Mal­go­sky

      Pro­gramis­tek jest dużo, zwłaszcza w starszych rocznikach :P W lat­ach 70-ych i 80-ych dziew­czyny kończąc uni­w­er­sytecką matem­atykę dość licznie wybier­ały zawód pro­gramist­ki. Wg statystyk sieci ZETO — w zawodach pro­gramisty­cznych (pro­gramista, anal­i­tyk itp) było śred­nio ok 50–60% kobi­et (co w skali kra­ju dawało kil­ka tysię­cy). Wiele z nich jeszcze pracu­je w zawodzie, wiele jest już na emery­turze.
      Wg moich obserwacji — zała­manie nastąpiło na przełomie lat 80/90 — dziew­czę­ta stop­niowo “zniknęły” z zawodu. Od paru lat są pró­by odwróce­nia tren­du — ruch Geek Car­rots przykład­owo. Bard­zo kibicu­ję młod­szym koleżankom.

    • Hehe, no tak cza­sem wrzu­cam zdję­cie przy pra­cy, choć zde­cy­dowanie bardziej wolę dzielić się moją pasją do jedzenia i kotów ;) Podob­nie jak Mag­da, moje zna­jome pro­gramist­ki na insta­gramie są raczej anon­i­mowe i zami­ast kodu wrzu­ca­ją zdję­cia z podróży itp.

    • Mira

      A możesz powiedzieć w jaki sposób szukasz pol­s­kich pro­gramis­tek na insta­gramie? Prze­cież to nie jest tak, że ich życie krę­ci się tylko wokół kodu :)

  • WOW! WOW! WOW! Super wiado­mość! Ostat­nio znaleźliśmy link do naszego blo­ga w mate­ri­ałach do zajęć dok­to­ra z AGH! Cieszymy się bard­zo, że prak­ty­czne źródła takie jak nasz blog są pole­cane na uczel­ni­ach. Ekstra!

    • Loozak

      Bo jest się czym chwal­ić — przegląd­nąłem wieeele kursów do javy i na Waszym blogu jest najlep­szy kurs do Javy EE w pol­skim internecie. Tak trzy­mać!

  • Miałam już pisać, że ten tekst mógł­by być skierowany nie tylko do pro­gramis­tek, ale do wszys­t­kich którzy chcą się rozwi­jać w danej dziedzinie, a tu widzę gwiazd­kę na dole że moż­na tam wstaw­ić co się chce :D bard­zo moty­wu­j­cy tekst, podo­ba mi się! :D

    • Dokład­nie! Pas­ja, trochę wiary w siebie i moż­na przenosić góry!

  • Bard­zo inspiru­ją­cy wpis. Jak­iś czas temu powiedzi­ałam sobie — “a co mi tam — spróbu­ję!”, poszłam na kurs pod­staw pro­gramowa­nia i powoli grze­bię sobie w kodzie mojego blo­ga. Daje mi to satys­fakcję, cza­sem niezłą dawkę frus­tracji, ale mam nadzieję, że kiedyś zro­bię stronę z której będę dum­na. Wiem, że pewnie łatwiej było­by ściągnąć super szablon i już, ale trochę się uparłam ;) Warto uczyć się nowych rzeczy, a kodowanie to naprawdę fas­cynu­ją­ca sprawa.

    • :) Super! Pro­gramowanie wyda­je nam się jest na tyle uni­w­er­salne, że nawet jeśli nie planu­jesz kari­ery w IT, to i tak się przy­da do przyspieszenia sobie pra­cy czy automatyza­cji jakiegoś żmud­nego zada­nia :) No i jest fajne :D
      Grat­u­lu­je­my i trzy­mamy kciu­ki!

  • Ola

    Świet­ny tekst. Ta kwes­t­ia bard­zo mnie den­er­wu­je, bo jako kobi­eta-pro­gramist­ka cza­sa­mi bywam dyskrymi­nowana. A najśmieszniejsze jest to, że zawsze najwięcej do powiedzenia na tem­at jak to kobi­ety są o wiele gorsze od facetów w IT mają ludzie, którzy nie mają poję­cia o pro­gramowa­niu. Jak­iś czas temu nawet jak­iś przy­pad­kiem spotkany koleś był bard­zo zdzi­wiony, że jestem pro­gramistką i że w ogóle ktoś mnie zatrud­nił i pozwala mi dotykać kodu. “No bo prze­cież dziew­czyny się na tym nie zna­ją”.

    Powin­no być więcej inic­jatyw pokazu­ją­cych ludziom, że sek­sizm nie jest zabawny, a kobi­ety też są ludź­mi.

    • To nieste­ty dość powszech­ny prob­lem :/ Dlat­ego popier­amy każdą inic­jaty­wę, która w jakikol­wiek sposób pozwala dotrzeć do takich ludzi pokazać im, że nie mają racji. Ale masz rację, że najczęś­ciej są to oso­by, którym bard­zo trud­no wyjść poza swo­je poglądy i choć­by zwery­fikować je, co ma przełoże­nie także na ich kom­pe­tenc­je.
      Jeszcze więk­szym prob­le­mem jest też to, że cza­sem kobi­ety, które usłyszą to od X osób, zaczy­na­ją same w to wierzyć — do nich też trze­ba docier­ać i pokazy­wać, że to niepraw­da. Dlat­ego 100% zgody — im więcej takich akcji, tym lep­iej!

  • Domini­ka

    Nie ma takiej zasady, stereo­typ taki że kobi­eta nie może być tech­nicz­na, a coraz więcej się spo­ty­ka kobi­et inżynierów. Ja jak poszłam na swo­je stu­dia na początku było mi ciężko, bo po liceum ogól­nok­sz­tałcą­cym byłam, ale dorów­nanie poziomem do osób które już miały pod­stawy z pro­gramowa­nia było tylko kwest­ią cza­su, sporo czy­tałam, korzys­tałam z kursów eduwe­ba od samych pod­staw, później zaawan­sowane i prob­lemów z pro­jek­ta­mi nie miałam żad­nych. Wcześniej włożyłam sporo wysiłku, ale ter­az jestem zad­owolona ze swo­jej pra­cy. I nie jestem jedyną kobi­etą w naszym gronie pro­gramistów.

  • Kinga

    Nic odkry­w­czego nie napiszę, ale po pros­tu muszę :) — bard­zo inspiru­ją­cy i doda­ją­cy skrzy­deł tekst. Ja mam tak odrobinę więcej lat bo 33 i od roku postanow­iłam, że muszę coś zmienić. Zadzi­wia­jące dla mnie samej było to, że takim impulsem było urodze­nie dziec­ka. Nie sądz­iłam, że to może dać mi motywację do.. zmi­any branży, pra­cy, właś­ci­wie zaczy­na­nia od zera. Obec­nie jestem na etapie niepewnoś­ci bo jeszcze nie zaczęłam pra­cy w IT. Uczę się i z każdym nowym krok­iem jest to dla mnie bardziej ciekawe. Mam nadzieję, że za jak­iś czas będę mogła przed­staw­iać się już z innej pozy­cji — z pozy­cji oso­by, która wskoczyła na siodło i pracu­je w IT ;)

    • Trzy­mamy kciu­ki! I ostrzegamy, IT wcią­ga na mak­sa ;)