#main, 24 października 2016

By 25 October 2016#main

Zbliża się Hal­loween, wiec­zo­ry są coraz dłuższe i zachę­ca­ją do pro­gramowa­nia. Zobacz­cie, na jakie tech nowoś­ci warto zwró­cić uwagę.

Cykl #main to punkt początkowy Waszego tygod­nia,  prasówka, w której zbier­amy ciekawe lin­ki, dzie­limy się infor­ma­c­ja­mi, a także podsyłamy pro­gramisty­czne zadanie. Mamy nadzieję, że w ten sposób umil­imy Wam poniedzi­ałkowy powrót do rzeczy­wis­toś­ci ;)

Grafi­ka w nagłówku pochodzi z ser­wisu freepik.com.

Podsumowanie ankiety z zeszłego tygodnia

wyniki-ankiety-001

Niek­tórzy twierdzą, że czytel­nict­wo ma się u nas kiep­sko, ale jak widać nie doty­czy to czytel­ników blo­ga :) Książ­ka zde­cy­dowanie wygrała, jeśli chodzi o jesi­enne wiec­zo­ry, ale niewiele dalej są pro­gramowanie i filmy — z przy­jem­noś­cią może­my powiedzieć, że jesteśmy pod tym wzglę­dem dość statysty­czni, u nas także te trzy pozy­c­je prze­ważnie wygry­wa­ją ;)

Kurs HTML + CSS (i ładne szablony).

Cieszymy się, że pow­sta­ją pro­jek­ty jak The Awwwe­somes, które ofer­u­ją dar­mowe szkole­nia z HTML i CSSa, czyli pod­stawy każdego front endow­ca. Warto śledz­ić dzi­ałal­ność, oraz sprawdz­ić ich kurs online! Zna­jdziecie w nim fajnie i przys­tęp­nie omówione pod­stawy, a także piękne szablony, pocięte i gotowe do zakodowa­nia. Nic, tylko zacząć się uczyć!

Darmowe programistyczne Ebooki

Na pewno zna­cie wydawnict­wo O’Reilly. A czy wiecie, że ofer­u­ją oni dar­mowe książ­ki do pobra­nia? Wśród tytułów rzeczy o Javie, Pythonie i sporo pozy­cji o architek­turze aplikacji. W sam raz na długie jesi­enne wiec­zo­ry.

Link do dar­mowych książek

Szkoła 3.0

Jak wiecie czyn­nie wspier­amy inic­jaty­wy uczące dzieci pro­gramowa­nia, dlat­ego z przy­jem­noś­cią infor­mu­je­my o kole­jnej akcji. Szkoła 3.0 to pro­jekt, który wspiera dzieci­a­ki z trud­ną sytu­acją w nauce pro­gramowa­nia. Moż­na się w niego zaan­gażować na różny sposób, nie tylko finan­sowo.

Link do pro­jek­tu

Odpowiedź na pytanie z zeszłego tygodnia

A pytal­iśmy o to: Do czego służy i jak wyko­rzys­tać siatkę Zach­mana?

Siat­ka Zach­mana to jed­no z pod­sta­wowych struk­tur architek­tu­ry enter­prise. Poniżej może­cie zobaczyć jak ona wyglą­da (obrazek autorstwa  Ideasintegration(obrazek) + SunSw0rd(tekst) — pra­ca włas­na, CC BY-SA 3.0, źródło: https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20113287): 

the_zachman_framework_of_enterprise_architecture

Siat­ka Zach­mana to macierz, która służy do wiz­ual­iza­cji i planowa­nia architek­tu­ry aplikacji. Obe­j­mu­je ona 5 obszarów (wier­sze tabeli), a do każdego z nich zada­je 6 pytań. Celem takiego pode­jś­cia do architek­tu­ry aplikacji jest upewnie­nie się, że uwzględ­nil­iśmy wszys­t­kich intere­sar­iuszy oraz co najm­niej zas­tanow­iliśmy się nad najważniejszy­mi aspek­ta­mi architek­tu­ry. Jest częs­to uży­wana jako pewnego rodza­ju pod­sumowanie, ale także plan dzi­ała­nia w kwestii pro­jek­towa­nia i opra­cowywa­nia złożonych sys­temów.

Siat­ka Zach­mana jest (cza­sem w zmody­fikowanej postaci) uzu­pełnie­niem wielu frame­worków architek­tu­ry, częs­to też możli­we jest zmapowanie architek­tu­ry stwor­zonej z uży­ciem innego frame­wor­ka na siatkę Zach­mana w sto­sunkowo prosty sposób.

Zadanie dla początkujących: Kawiarnia*

Mając podaną cenę kawy(bazowa cena kawy), podatek(obliczany jako pro­cent od ceny kawy) oraz napiwek(wyrażony pro­cen­towo, obliczany od ceny kawy) oblicz całkow­itą kwotę do zapłaty.

Dla: cena kawy 8.50 zł, podatek 23%, napi­wek 10%, kwo­ta do zapłaty to: 11.31 zł (10.305 w zaokrą­gle­niu do pełnych groszy).

PS. Z jakiego typu numerycznego powin­naś sko­rzys­tać w zada­niu? Dlaczego?

Oczy­wiś­cie zachę­camy do samodziel­nego rozwiąza­nia zada­nia.  Za tydzień nasza odpowiedź (w Javie).

Więcej pytań tech­nicznych z poprzed­nich mainów wraz z linka­mi do odpowiedzi zna­jdziesz tutaj! 

*- jak widzisz zmie­nil­iśmy nieco for­mułę Pytań tech­nicznych. Od tego tygod­nia będziemy je przeplatać z zada­ni­a­mi pro­gramisty­czny­mi skierowany­mi głown­ie do początkujących/uczących się nowego języ­ka pro­gramowa­nia. Mamy nadzieję, że będzie to pomoc­ne. Daj­cie znać, co myśli­cie o takim pomyśle!

Lee de Forest

Lee de For­est urodz­ił się w lat­ach 70′ XX wieku, kiedy świat wyglą­dał — delikat­nie mówiąc — nieco inaczej. Jego ojciec był pas­torem, który uczył w koe­duka­cyjnej szkole otwartej na oso­by wszys­t­kich nar­o­dowoś­ci i kolorów skóry, za co sam Lee spotkał się z dużym ostra­cyzmem społeczeńst­wa. Z drugiej strony, poz­woliło mu to pójść do szkoły przy­go­towaw­czej przed stu­di­a­mi na Yale. Już wtedy zaczął kon­struować różne wynalaz­ki i urządzenia, który­mi próbował zain­tere­sować firmy i inwest­orów — w więk­szoś­ci bez powodzenia. Chci­ał kon­tyn­uować stu­dia, jed­nak ich nie ukończył — z uwa­gi na wykony­wane przez niego ekspery­men­ty z elek­trycznoś­cią, częs­to w budynku przepalały się bez­pieczni­ki; pod­czas jed­nej z takich sytu­acji znany pro­fe­sor na tyle się ziry­tował, że doprowadz­ił do wyrzuce­nia Lee z uczel­ni.

Został wtedy wciąg­nię­ty do armii, jako że aku­rat trwała woj­na Amerykańsko-Hisz­pańs­ka. Zan­im jed­nak trafił na front, woj­na się skończyła, a jemu poz­wolono wró­cić na uczel­nię na stu­dia dok­toranck­ie. Już pod­czas studiów intere­sował się fala­mi radiowy­mi — zjawiskiem wów­czas niez­nanym. W podob­nym cza­sie patent związany z wyko­rzys­taniem fal radiowych uzyskał Mar­coni (znany współcześnie jako wynalaz­ca radia) — obar­c­zony był on jed­nak wielo­ma wada­mi, z których główną był ele­ment odbier­a­ją­cy (tzw. koher­er) — był on mało wrażli­wy i wyma­gał ‘rese­towa­nia’ po odbiorze każdego syg­nału (fale radiowe były ówcześnie wyko­rzysty­wane do przesyła­nia wiado­moś­ci telegraficznych z uży­ciem alfa­betu Morse’a). Lee postanow­ił usprawnić właśnie ten ele­ment.

Początkowo próbował naw­iązać współpracę z Tes­lą oraz Mar­con­im, ci jed­nak odrzu­cili jego kandy­daturę. Zatrud­nie­nie znalazł w lab­o­ra­to­ri­um West­ern Elec­tric Com­pa­ny, gdzie wraz ze wspól­pra­cown­ikiem opra­cow­ał ‘respon­der’ — kon­strukcję bazu­jącą na sre­brnym lus­trze, która pozwalała na dźwiękowe odbieranie fal radiowych i nie wyma­gało rese­towa­nia, co pozwalało na przyspiesze­nie komu­nikacji. Najwięk­szym prob­le­mem okaza­ły się paten­ty — wyko­rzysty­wane rozwiąza­nia zostały przez sądy kilkukrot­nie uznane za narusze­nie paten­tów (pomi­mo zmi­an wprowadzanych celem obe­jś­cia tych ograniczeń). Pomi­mo tego urządzenia te były dokład­niejsze i szyb­sze od innych dostęp­nych wtedy na rynku i znalazły zas­tosowanie m.in. w mary­nar­ce wojen­nej.

Niedłu­go później udało mu się zwięk­szyć zasięg do 7km i zde­cy­dował się na prze­niesie­nie bezpośred­nio do Nowego Jorku i rzuce­nie wyzwa­nia samemu Mar­coniemu. Okaza­ło się to kom­plet­ną porażką — nada­jnik uży­wany wcześniej uszkodz­ił się i musi­ał zostać zastą­pi­ony stan­dar­d­owym (zmniejsza­jąc zasięg), a dodatkowo na miejs­cu pojaw­iła się trze­cia fir­ma z włas­nym nada­jnikiem. Z uwa­gi na bard­zo małą pre­cyzję ówczes­nej tech­nologii, nada­jni­ki te nie mogły dzi­ałać jed­nocześnie bez zakłó­ca­nia się, co ostate­cznie doprowadz­iło do chao­su i niemożli­woś­ci przesła­nia żad­nej infor­ma­cji drogą radiową. Pomi­mo poraż­ki został w Nowym Jorku, gdzie poz­nał przyszłego part­nera biz­ne­sowego — Abra­hama White.

Fir­ma borykała się z prob­le­ma­mi tech­niczny­mi i prawny­mi (w związku z paten­ta­mi), ale dzię­ki mar­ketingowi i pomysłowoś­ci part­nera, udało jej się pozyskać kon­trakt wojskowy na budowę dużych nada­jników na potrze­by mary­nar­ki. Kon­trakt wyko­rzys­tano jed­nak do sztucznego pom­powa­nia kur­su akcji, co spowodowało późniejszy upadek firmy. Wcześniej Lee wyco­fał się jed­nak ze spół­ki (będącej wtedy głównym dostaw­cą tech­nologii bezprze­wodowych w USA), aby założyć własne lab­o­ra­to­ri­um. Niedłu­go później ukaza­ła się pra­ca badaw­cza na tem­at przesyła­nia za pomocą syg­nału radiowego nie tylko ‘impul­sów’, ale ciągłego stru­mienia infor­ma­cji — np. dźwięku. Lee przeprowadz­ił z powodze­niem ekspery­ment w lab­o­ra­to­ri­um, a niedłu­go później na wiek­szą skalę w mieś­ci, trans­mi­tu­jąc kon­cert. Wynalazek ponown­ie zain­tere­sował przede wszys­tkim armię, okazał się jed­nak zbyt zawod­ny i kosz­towny aby przynosić realne korzyś­ci. Lee ekspery­men­tował już wtedy z masową trans­misją, czyli radiem jakie znamy obec­nie. Nieste­ty jakość dźwięku była nieak­cep­towal­na i kole­jne pró­by miały miejsce dopiero 6 lat później — w 1916 roku — po wynalezie­niu lamp próżniowych.

Wynalazł on jed­nak wtedy rzecz, za którą jest znany do dziś, a mianowicie tri­odę — pier­wszy ele­ment zdol­ny nie tylko odbier­ać syg­nał, ale także go wzmac­ni­ać. Na jego pod­staw­ie zbu­dował wzmac­ni­acz kaskad­owy — pier­wszy wzmac­ni­acz syg­nału audio w his­torii. Na tym wynalazku bazowało wiele pier­wszych kon­strukcji lam­powych — w tym kom­put­ery. Ele­ment ten w prak­ty­cznie niezmienionej postaci (jedynie wyko­nanych z więk­szą pre­cyzją) moż­na znaleźć także w więk­szoś­ci wzmac­ni­aczy i urządzeń audio z lat 60’tych.

W późniejszych lat­ach Lee zaj­mował się rozwi­janiem swoich pomysłów związanych z radiem oraz powszech­nym nadawaniem syg­nałów dźwiękowych, a także wynalazł jeden z sys­temów nagry­wa­nia dźwięku do filmów (tzw. phonofilm). Pra­cow­ał także nad pro­to­typem (czy raczej kon­cepcją) bez­za­ło­gowego samolo­tu dla wojs­ka.

Pytanie na ten tydzień

Jeśli miałabyś się wybrać na szkole­nie do koń­ca roku, było­by ono z…
  • Add your answer
  •  
  •  
  •  
  •  
  •