Moje przebranżowienie z perspektywy 2 lat pracy w zawodzie

By 19 stycznia 2017Inspiracje

No dobra, dwa lata pra­cy jako pro­gramista Java zbliża się nieuchron­nie, jak­by nie patrzeć, jest to spory kawałek doświad­czenia. Postaram się wiec w tym wpisie przy­bliżyć wam to, co dały mi 2 lata pro­gramisty­cznej pra­cy. Jak z tej per­spek­ty­wy oce­ni­am swo­je prze­branżowie­nie, naukę i co dalej :) Zapraszam do lek­tu­ry.

Słowem wstępu

Jeśli nie znasz genezy blo­ga, to 2,5 roku temu postanow­iłam zupełnie zmienić branżę i zacząć naukę pro­gramowa­nia. Po pół roku znalazłam pier­wszą pro­gramisty­czną pracę, a potem kon­tyn­uowałam swój rozwój zawodowy. W tym cza­sie na blogu opub­likowal­iśmy kurs, z którego sama się uczyłam, a także wpisy uzu­peł­ni­a­jące wiedzę skierowane do juniorów. Więcej o mojej nauce zna­jdziesz w tym wpisie: http://kobietydokodu.pl/jak-zaczelam-programowac/, oraz kole­jnych, już w nich podlinkowanych. Tym­cza­sem, prze­jdźmy do tego, co głównie chci­ałam w tym wpisie przekazać, czyli zmi­an jakie zaszły przez te 2 lata.

Po pierwsze, wolność

Może to dzi­wne słowo, ale tak właśnie nazwałabym stan, kiedy język pro­gramowa­nia nie przeszkadza Ci w pra­cy :) Mam tu na myśli moment, kiedy ze swoim pro­gramowaniem w Javie poczułam się na tyle pew­na, że po pros­tu mogłam skupić się na dostar­cza­niu wartoś­ci biz­ne­sowej. Nie chodzi mi o sytu­acje, w której wiem, jak wszys­tko napisać i nie musze sprawdzać, albo poz­jadałam wszelkie rozumy i wiem najlepiej, odrzu­ca­jąc feed­back czy inny punkt widzenia. Raczej jest to stan, gdy wiem, jak poradz­ić sobie z prob­le­mem, jak debu­gować, jak szukać rozwiązań i pomo­cy. Tak, to przyszło juz jak­iś czas temu, ale myśle że warto o tym tu wspom­nieć. Moment, kiedy pro­gra­mu­jesz, a nie tylko kodu­jesz, jest ważny dla każdego junio­ra. A naby­wanie w ten sposób doświad­czenia nabiera zupełnie innego wymi­aru. Dla mnie samo pisanie kodu nie jest najprzy­jem­niejszą rzeczą na świecie, ale fakt, lubię też to. Znacznie bardziej intere­su­je mnie jed­nak dobieranie tech­nologii i rozwiązań, zadawanie pytań biz­ne­sowi i pró­ba dokład­nego zrozu­mienia oczeki­wań; pro­gramowanie jako pro­ces, który przynosi konkret­ną wartość, a nie tylko dzi­ała­jące lin­ij­ki kodu. Im pewniej czu­ję się ze swo­ją wiedzą tech­niczną, tym łatwiej jest mi myśleć o potrze­bach biz­ne­su, o kodzie, jako o rozwiąza­niu konkret­nego prob­le­mu.

A im lep­iej umiesz jeden język, tym łatwiej ci z drugim. Ostat­ni sprint spędz­iłam na nauce Angular’a 2 (nauce połąc­zonej z dostar­cze­niem konkret­nej sto­ry, więc trochę presji było :) ). I jest to zupełnie inna nau­ka, bo zupełnie nie boje się próbować, czy popeł­ni­ać błędy. Wiem, czego mniej więcej mam oczeki­wać od kodu (choć do miłoś­ci do front endu jeszcze daleko). Radze sobie sama, mam nawet z tego fun, nawet gdy się nie kom­pilu­je :)

Po drugie, wyzbycie się kompleksów

Na początku swo­jego pro­gramowa­nia, czy nawet przy pier­wszych roz­mowach rekru­ta­cyjnych częs­to myślałam o sobie jako o „tej gorszej”, bo prze­cież nie mam studiów w IT. Z resztą i rekruterzy lubili przy pier­wszej czy drugiej pra­cy na to marudz­ić.

Jed­nak już pier­wsze doświad­czenia i współpra­ca z ludź­mi świeżo po stu­di­ach pokaza­ła mi, że dyplom może mieć znacze­nie, albo może nie mieć go wcale. A właś­ci­wie, że oso­ba po świeżo stu­di­ach może umieć znacznie mniej, ale może fak­ty­cznie też być niezłym wyjadaczem. Ale tutaj, warto wspom­nieć o jed­nej, mega ważnej rzeczy. Nie ilość a jakość. Moje, choć małe doświad­cze­nie ze Springiem i Javą, okazy­wało się częs­to najwięk­szym na tle innych juniorów. I fak­ty­cznie, może umieli oni napisać skom­p­likowane zapy­ta­nia SQL, ale o Spring Data nie wiedzieli za dużo. Wiedza, jaką miałam na początku naprawdę pozwalała mi fajnie i ze zrozu­mie­niem przys­tępować do dzi­ała­nia. Jasne, miałam bra­ki, nie byłam też biegła w Javie. Jed­nak znałam w prak­tyce pro­ces tworzenia aplikacji webowej ze Springiem, Spring Data, wiedzi­ałam co to git, czy w końcu rozu­mi­ałam pewne prak­ty­czne kon­cepc­je (jak Excep­tion Han­dlery, logowanie itp)… Uważam, że dro­ga jaką wybrałam na swo­je wejś­cie do branży okaza­ła się skutecz­na, a teo­ria, której cza­sem brakowało szy­bko została nadro­biona.

Z resztą, ter­az, nadal wiem, że porówny­wanie się z inny­mi jest trudne i chy­ba zwycza­jnie niepotrzeb­ne. Pra­ca pra­cy nierów­na, pro­jekt nierówny pro­jek­towi, a każdy pro­gramista w inny sposób się angażu­je i inne rzeczy wycią­ga z takiego dzi­ała­nia. Warto zatem skupić się na swo­jej pra­cy. Na zdoby­wa­niu doświad­czenia, dostar­cza­niu jakoś­ci. I właśnie na tej pod­staw­ie oce­ni­ać swój postęp i planować rozwój.

Po trzecie, wartość dodana

Moja wiedza tech­nicz­na to jed­no, jed­nak na co dzień przy­da­ją się też inne umiejęt­noś­ci: anal­izy, zadawa­nia pytań, rozu­mienia, współpra­cy. Kiedy okrzepłam pro­gramisty­cznie znacznie łatwiej było mi skupić się na całoś­ci pro­jek­tu i tym klien­cie, który w końcu zna­jdzie się po drugiej stron­ie kom­put­era. Ale anal­i­ty­czne myśle­nie, czy wnikli­wość przy­da­ją się również w tech­nicznych dylemat­ach: gdy trze­ba wybrać jakąś tech­nologię albo pode­jś­cie. Gdzie warto zadawać pyta­nia jeśli czegoś nie nie rozu­mie, albo wyda­je się, że ktoś źle rozu­mie dany prob­lem. Bo pro­gramowanie to pro­ces złożony, a na dobry kod skła­da się nie tylko biegłość w jego wstuki­wa­niu, a także, a właś­ci­wie przede wszys­tkim dokładne rozu­mie­nie, co w jego rezulta­cie pow­stanie.

Po czwarte, bycie częścią zespołu

Zaan­gażowanie. Dla wielu pro­gramistów będzie to tylko wywiązy­wanie się z zadań. Dla mnie to bycie częś­cią zespołu. Pomoc.  Proak­ty­wność. dzie­le­nie się wiedzą. Dopy­ty­wanie. Ludzie w moich doty­chcza­sowych zespołach bywali bard­zo różni. Od takich, którzy bez prob­le­mu kumali Scru­ma i pracę zespołową, do takich, którzy życzyli sobie by zadawać im pyta­nia tylko na prz­er­wie, a cały dzień klepali kod w słuchawkach.

U mnie dzie­le­nie się wiedza czy po pros­tu dostrze­ganie, jak ktoś ma prob­lem przy­chodzi dość nat­u­ral­nie. Naucze­nie się pra­cy z ludź­mi, którzy są mniej proak­ty­wni, czy chęt­ni do współpra­cy było i jest wyzwaniem. Kiedy szłam do pier­wszej pra­cy miałam w głowie obraz Senio­ra, który będzie dla mnie auto­ry­tetem tech­nicznych, który będzie dbał o rozwój zespołu, który będzie wyz­naczał tech­niczny kierunek w pro­jek­cie. Super­og­a­r­ni­acza. Nadal na niego czekam, ale wiecie co? W między cza­sie po pros­tu biorę na siebie tyle, ile mogę by taki ideał zastąpić. I mimo, że moje doświad­cze­nie nie jest ogromne, jest ono cona­jm­niej wystar­cza­jące by wspier­ać zespół, siebie samą, a także pro­jekt w odpowied­nim roz­wo­ju.

Po piąte, morze możliwości

Dwa lata temu, to wszys­tko było jasne. Byłam Anią, która z mar­ketingow­ca chci­ała zostać pro­gramistą. Moim celem było przetr­wać ;) Zdobyć pier­wsze doświad­cze­nie, zobaczyć czy to dla mnie, douczyć się tych braku­ją­cych pod­staw. Ter­az, planowanie ścież­ki kari­ery jest znacznie bardziej skom­p­likowane. Dróg i możli­woś­ci jest wiele, czyn­ników, które mogą wpłynąć na konkretne wybo­ry również. Patrząc na ostat­nie dwa lata jestem mega dum­na, bo przeszłam wiele a z miejs­ca na jakim jestem obec­nie mam naprawdę ciekawe per­spek­ty­wy. Jed­nak myślę, że odkąd na pytanie co chcę dalej robić, odpowiedź: pro­gramować, jest zde­cy­dowanie niewystar­cza­ją­ca, planowanie kari­ery i roz­wo­ju jest po pros­tu trudne. Albo inaczej, jeśli chce się to zro­bić porząd­nie to fak­ty­cznie wyma­ga to cza­su.

To chy­ba tyle moich prze­myśleń. Na koniec dodam tylko jed­no: decyz­ja o zmi­an­ie branży okaza­ła się naprawdę słusznym wyborem. I nawet, jeśli cza­sem sobie ponarzekam (ide­alne pro­jek­ty w ide­al­nych fir­ma­ch po pros­tu ide­al­nie nie ist­nieją), to jestem naprawdę szczęśli­wą pro­gramistką Java.

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • Piotr Goławs­ki

    Bard­zo fajny wpis, Twój blog pomógł mi się przek­wal­i­fikować na Jave, dzię­ki :)

  • Grat­u­lu­ję 2 lat i życzę dal­szej radoś­ci z tego, co robisz! :)

  • Nie wiedzi­ałem o tym, ale to super ;]

  • Agniesz­ka Pięt­ka

    Dal­szych sukcesów i żeby udało Ci się zaplanować swo­ją dal­szą kari­erę. I mam nadzieję że będziemy mogli ją tutaj śledz­ić ;)

    • Dzięku­ję, będę infor­mować na bieżą­co.

  • Amadeusz Jakóbczak

    Pani Aniu,
    Bard­zo cenne spostrzeże­nia ale zabrakło jed­nej bard­zo ważnej kwestii — finan­sowej.
    Proszę opisać jak zmieniły się Pani zarob­ki po prze­branżowie­niu i jakie są per­spek­ty­wy na przyszłość.
    Poz­draw­iam.

    • NIe wspom­ni­ałam o zarobkach, bo nie były one głownym moty­wa­torem do mojej zmi­any. Zarob­ki pro­gramistów moż­na sprawdz­ić sobie na por­talu https://www.glassdoor.ie. W pier­wszej pra­cy zara­bi­ałam mniej niż w ostat­niej jaką małam przed prze­branżowie­niem. Gdy­bym nadal pra­cow­ała w makretingu, to mimo wszys­tko również nie zara­bi­ałabym “mało”.

      • baluk

        Dlaczego w Polsce tak niewiele osób głośno mówi o tym, ile zara­bia? Z czego to właś­ci­wie wyni­ka? Uży­wasz słów takich jak “mniej” czy “niemało”, ale one abso­lut­nie nic niko­mu nie mówią. W każdej fir­mie, w jakiej pra­cow­ałem zarob­ki zawsze była jakąś dzi­wną tajem­nicą poliszynela. Albo ktoś zara­bia za mało i się wsty­dzi, albo ktoś zara­bia dużo i nie chce, żeby inni myśleli, że się chwali. Dla mnie to jest dzi­wne.

        • Uważam, że mam pra­wo trak­tować moje zarob­ki jako moją prwat­ną sprawę, bo konkretne licz­by niko­mu do szczęś­cia nie są potrzeb­ne, a wideł­ki moż­na bez prob­le­mu znaleźć na wspom­ni­anym wyżej pro­talu. Jak to się mówi, gen­tel­mani o pieniądzach nie roz­maw­ia­ją :)

          • baluk

            No nie. Napisałaś artykuł o prze­branżowie­niu — zmieniłaś jeden zawód na dru­gi i nawet, jeśli stało się to w obrę­bie tej samej branży, to z pewnoś­cią nie pozostało to bez wpły­wu na Two­je zarob­ki.
            I jasne, masz pra­wo o nich nie mówić, ale wg. mnie cier­pi na tym nieco Two­ja wiary­god­ność.
            A wideł­ki to służą do innych rzeczy, a nie do roz­maw­ia­nia o pieniądzach.

          • O wiele bardziej straciłabym na wiary­god­noś­ci gdy­bym zdradz­iła coś, co mam zas­trzeżone w kon­trak­cie jako poufne. Poz­draw­iam,

          • baluk

            Nie, no spoko, jak masz tak w kon­trak­cie, to luz. Po pros­tu czytel­nik tego nie wie. Ja nie zara­bi­am spec­jal­nie świet­nie tzn. nie jest naj­gorzej, ale wiem, że zna­jo­mi zara­bi­a­ją lep­iej (są też tacy, którzy zara­bi­a­ją mniej). Po pros­tu braku­je mi rzetel­nych infor­ma­cji o zarobkach ludzi pracu­ją­cych w konkret­nych językach pro­gramowa­nia (bo od tego też dużo zależy).

          • Język pro­gramowa­nia to tylko jeden z czyn­ników, inne to konkret­na rola, fir­ma, pro­jekt (dla porów­na­nia — szuka­jąc ostat­nio pra­cy w roli Senior Java Devel­op­er dostawałem ofer­ty z wyna­grodze­niem 2/3 najwyższej ofer­ty — w tym samym mieś­cie oczy­wiś­cie, ofer­ty bezpośred­nie i żad­na nie była na kon­trak­cie). Jeśli chcesz porów­nać który język daje statysty­cznie wyższe wyna­grodze­nie, możesz zerknąć na masę raportów które są ogóln­o­dostęp­ne (np. http://www.business2community.com/tech-gadgets/15-highest-paying-programming-languages-2016–01559832#ToK0V37hFZ6JSp7i.97 — ogól­nie wystar­czy poszukać np http://lmgtfy.com/?q=programming+language+salary+comparison). W Polsce oczy­wiś­cie wartoś­ci będą inne (kwoty w rapor­cie to kwoty brut­to, pen­sje najczęś­ciej są podob­ne po uwzględ­nie­niu kosztów życia, które są u nas sporo niższe), ale skala i ‘kole­jność’ będzie mniej więcej ta sama.

            Niem­niej zna­jdziesz wiele ofert, które wybi­ja­ją się z tego schematu. Dlaczego? Powody są różne, częs­to są to określone specy­ficzne kom­pe­tenc­je (np. klient wyma­ga zna­jo­moś­ci nis­zowej tech­nologii lub posi­ada­nia cer­ty­fikatu), warun­ki pra­cy (np. kon­trakt godzi­nowy), specy­ficzny pro­jekt (wyma­ga­ją­cy inten­sy­wnego roz­wo­ju z nie­lim­i­towanym cza­sem pra­cy na pewnym etapie lub po pros­tu straszny syf którego nikt nie chce dotykać) lub specy­ficzne środowisko (np. musisz samodziel­nie prze­jąć odpowiedzial­ność za pro­dukt i roz­maw­iać z klien­ta­mi jako jed­noosobowy ‘zespół’). Podob­nie rzecz ma się z języka­mi pro­gramowa­nia — abso­lut­nie najlepiej płatne obec­nie są te nieu­jęte w zestaw­ie­niu — For­tran, Cobol, Ada, Lisp, Assem­bler — właśnie ze wzglę­du na bard­zo małą ilość pro­gramistów, którzy się nimi posługu­ją / chcą poświę­cić czas na ich naukę.

            Między inny­mi z powyższych powodów porówny­wanie konkret­nych zarobków nie ma więk­szego sen­su i nie jest to infor­ma­c­ja cokol­wiek mówią­ca — częs­to oso­by na tych samych stanowiskach w tym samym pro­jek­cie w tej samej fir­mie mają różne zarob­ki z uwa­gi na ich własne kom­pe­tenc­je oraz to, jak poprowadzili swo­je roz­mowy rekru­ta­cyjne.

          • Uve

            Jasne, potrafię korzys­tać z Google, nie w tym rzecz. Czym innym są zestaw­ienia, raporty, porów­na­nia, anal­izy i statysty­ki, a czym innym prawdzi­we życie i przelew, jaki co miesiąc zna­j­du­ją mil­iony pra­cown­ików na kon­cie. Znalazłem też coś na pol­skiej stron­ie (http://bit.ly/2nIjPfJ), z tym, że dane również doty­czą USA i rocznej pen­sji w dolarach. Na końcu są jed­nak dane z ser­wisu wynagrodzenia.pl, gdzie z kolei te pol­skie staw­ki są jakieś strasznie niskie. W każdym razie kończąc wątek: i tak uważam, że rozwiąza­nia prak­tykowane np. w Skan­dy­nawii, gdzie w ramach jed­nej orga­ni­za­cji pen­sje są jawne, to zdrowsza opc­ja. Poz­draw­iam.

          • Anon­im

            ^Uve, po częś­ci Cię rozu­miem, ale to o to chodzi, że zarob­ki pro­gramistów strasznie skaczą między puła­pa­mi. Nie tak jak w innych zawodach, że różni­ca jest co najwyżej w paru stówkach.

            Np. w małopolsce jako Junior Devel­op­er, możesz dostać albo tylko marne 2100zł na rękę, albo nawet 4000zł net­to. Za takie same umiejęt­noś­ci, za tyle samo przepra­cow­anych godzin, za taką samą umowę i będziesz dokład­nie to samo robił co inni.

            Powód aż tak dużej, 2x krot­nej różni­cy w zarobkach?

            To zależy od majęt­noś­ci firmy i PRZEDE WSZYSTKIM, od umiejęt­noś­ci sprzeda­nia siebie, swo­jej oso­by :) (Doświad­cze­nie w hand­lu, na każdym kroku się przy­da­ję).

            Btw.
            I ter­az pomyśl, że twój kole­ga obok, też Junior, w dodatku będąc jeszcze młod­szym stażem niż Ty, a zara­bia 2x tyle co Ty xD
            Powiedzmy sobie wprost, szlag by Cię trafił i od razu byś pole­ci­ał do sze­fa o pod­wyżkę. Nieste­ty byś tylko usłyszał, że jej nie dosta­niesz, że musisz poczekać. Jaki efekt, jawnych zarobków, dosta­je­my?

            Ano taki, że tylko po przez to, że wiesz jaka wys­tępu­ję różni­ca w zarobkach, będziesz nien­aw­idz­ił kumpla, który np. siedzi obok Ciebie. Za to, do tej pory świet­nie się dogady­wal­iś­cie, razem chodzil­iś­cie na piwo i bilard itp. Będziesz zły na fir­mę i będziesz myślał o zwol­nie­niu się z niej.

            I po co Ci to? Cza­sa­mi niewiedza jest lep­sza ;) Bo w innym wypad­ku, nieza­leżnie czy Ty więcej zara­bi­asz, czy ktoś inny na podob­nym stanowisku, może dojść do zgrzytów, kwa­su i złej atmos­fery.

  • Dzię­ki!

  • Podzi­wiam kobi­ety, które nie boja się zmi­an i upar­cie dążą do celu. Grat­u­lu­ję!

  • Fan­tasty­cz­na sprawa :) Grat­u­lu­ję, że udało Ci się tak wspaniale odnaleźć w nowej branży :)

  • Rafał

    Super! Tak trzy­maj. Ja również próbu­ję ale, dla mnie najwięk­szą trud­ność w nauce stanowi nieu­miejęt­ność rozwiązy­wa­nia problemów:/ Poz­nałem skład­nię Pythona całkiem nieźle, zro­biłem cały kurs na Codea­cad­e­my, a wykładam się na zada­ni­ach z olimpiady infor­maty­cznej dla gim­nazjum. Macie jakieś paten­ty, na odpowied­nie pode­jś­cie do rozwiązy­wa­nia zadań? Prz­er­abi

  • Adri­anB

    Hej! Co z Pro­jek­tem Bilet? ;-) Planu­je­cie w najbliższej przyszłoś­ci kon­tyn­uować tę ser­ię?

    • Tak, jak najbardziej, nieste­ty sporo pra­cy w pra­cy spodowodowało, że nie było cza­su na blo­ga w sty­czniu. Będzie w lutym już pełną parą. I mam nadzieję, że kil­ka rzeczy, które przy okazji wpadło nam do głowy również Wam się spodo­ba.

  • Moni

    Aniu grat­u­lu­ję wytr­wałoś­ci i trzy­mam kciu­ki za kole­jne pro­jek­ty i decyz­je;-) nieśmi­ało czy­tam Twój blog i chodź myślę o pró­bie prze­bran­zowienia się obaw­iam się czy dla human­ist­ki po 30 nie jest za późno :-(?

    • Chy­ba nigdy nie jest za późno na zmi­any ;)

      • Adri­an Grze­byk

        Właśnie zaczy­nam czwarty tydzień stażu (na pół etatu) jako Junior Java Devel­op­er, a w zeszłym tygod­niu świę­towałem 41 urodziny.

        Uczyłem się z Two­jego blo­ga, kursów na edX, i wszys­tkiego co mogłem znaleźć, w sieci. Z wyk­sz­tałce­nia jestem anglistą, 15 lat doświad­czenia jako nauczy­ciel. Więc każdy może, zwłaszcza młodzież w wieku trzy­dzi­es­tu-kilku lat :)

        • Super! Powodzenia!

        • Katarzy­na Kubat

          Adri­an, wielkie grat­u­lac­je

        • Paweł

          Adri­an możesz dać jak­iś nami­ar na Siebie? nie ukry­wam że mnie zain­spirowałeś swoim głosem w dyskusji — mam per­spek­ty­wę juniorowa­nia po 35. roku życia ;)

          • Adri­an Grze­byk

            maila mam na gmailu, ze stan­dar­d­owym loginem imie­niem i nazwiskiem z krop­ką pomiędzy, jestem także na LI i FB pod włas­nym imie­niem i nazwiskiem, także możesz się kon­tak­tować albo przez maila albo przez ich komu­nika­to­ry.

    • Andrzej Bąba

      Nigdy nie jest za pozno. Zacza­lem robic mag­is­tra jako soft­ware engin­ner w Irlandii w wieku 32 lat. Mam 35. Nie zalu­je. Nie trze­ba miec stu­diow zeby robic ta prace, szko­la najbardziej mi sie przy­dala zeby dostac sie na roz­mowy kwal­i­fika­cyjne. Autor­ka jest tu dobrym przyk­la­dem. Jak to lubisz i czu­jesz ze to dla Ciebie to do robo­ty. Lat­wo nie jest ale moz­na ! Okres­lij soe jaka tech­nolo­gia najbardziej Cie dziala i isc w tym kierunku. Najwiecej pra­cy jest w javie, aczkol­wiek jak­bym chcial jak najszy­b­ciej nauczyc sie cze­gos i zaczac prace w pro­gramowa­niu to bym poszedl w rail­sy albo djan­go. Sto­sunkowo szy­b­ciej owlad­niesz mate­r­i­al niz cala jave + j2ee + jej frame­wor­ki. Nie tylko pro­gramis­ci sa w IT. Pomysl moze o devops albo o web design tez. Ja juz napisalem wczes­niej jak­bym zaczy­nal od zera to ruby+rails albo python+django. Owlad­ni­asz to sto­sunkowo szy­bko, robisz pare side projects i ataku­jesz prace pokazu­jac co zro­bi­las. To powin­no Ci pomoc dostac sie na inter­views. Na roz­mowach kwal­i­fika­cyjnych nieste­ty mecza zadanka­mi z algo­ryt­mow, data struc­tures itp… Pole­cam wtedy ksi­azke “Crack­ing the Cod­ing Inter­view” . Ten blog to tez super kom­pendi­um wiedzy

  • Michal

    Grat­u­lac­je, i wielkie dzię­ki za inspirację. Sam jestem na początku dro­gi, zaczy­nam się uczyć Javy, mam mnóst­wo doświad­czenia win­nej branży (human­ista pełną gębą;) i 37 lat na karku ale stwierdz­iłem, że nigdy nie jest za późno na zmi­any. To co robię przes­tało mi wystar­czać i chcę czegoś innego i to coś zna­j­du­je w klepa­niu kodu. Wiem że dużo jest jeszcze do zro­bi­enia ale mam mega motywację i nigdy jeszcze tak szy­bko nie wchodz­iła mi wiedza do głowy. Poz­draw­iam i wielkie dzię­ki za Two­je wpisy.

    • Łukasz Maciek

      I michale znalazłeś prace w tym wieku? Ja mam lat 34 lata ucze sie javy po roku nau­ki juz 6 miesiecy szukam pra­cy i nic…

  • Super!

  • Kami­la C Mnich

    Wspani­ała his­to­ria! Grat­u­lu­ję! Bard­zo się cieszę, że znalazłam Twój blog. Dzięku­ję, za inspirację i wiedzę, którą się dzielisz. :)