Milestone

By 8 października 2017Inspiracje, Praca

Wiem, że dla wielu z Was, to, że zmieniłam branżę, jest ogromnym osiągnięciem. I nie przeczę, kosztowało mnie to sporo wysiłku, samozaparcia i uporu. Podczas nauki były chwile pełne dumy, jak i te, gdzie tupałam, ze złości na siebie. Ale jak wiecie, udało się…

Ale świętowanie po zdobyciu pierwszej pracy trwało krótko, bo potem znacznie bardziej byłam skupiona na dalszej nauce… Pracy było i jest naprawdę sporo, a każde kolejne wyzwanie, które podejmuje dostarcza mi nie tylko pracy, ale i frajdy…ale o niej jeszcze za chwilę.

Jestem właśnie na krótkich wakacjach, w Porto, w Portugalii. Objadam się owocami morza, piję wspaniałe wino i bardzo mocną kawę, odpoczywam, zwiedzam…

A także podjemuję ważną zawodową decyzje. Jakiś miesiąc może dwa temu, stwierdziłam, że muszę zmienić pracodawcę. Że chce więcej rozwoju, wyzwań, ale z drugiej strony, wiecie nic na siłę, wyślę parę CV tu i tam…

No i wysłałam, i wzięłam udział w 3 naprawdę fajnych rekrutacjach. Rekrutacjach, które po raz pierwszy, były mniej nerwowe i stresujące dla mnie. Rekrutacjach, które oczywiście sprawdzały, czy umiem programować, ale przede wszystkim skupiały się na tym jakie jest moje podejście do wytwarzania oprogramowania, tak w ogole… Nie było już super podchwytliwych pytań z javy, miałam za to projektować aplikacje, szukać potencjalnych problemów, pokazać jak mogę je rozwiązać… Na jednej z nich tworzyłam mikroserwis w Playu, na którego naukę poświęciłam może dwa popołudnia…

Siedzę teraz na plaży, albo w kawiarni, cieszę się wspaniałymi wakacjami i wybieram spośród 3 firm, które nie tylko uznały, że potrafię kodować, a przede wszystkim dostrzegły, że moja pasja, chęć nauki i zdrowy rozsądek, doprowadziły do tego, że jestem naprawdę bardzo dobrym programistą.

I oczywiście, programista uczy się przez całe życie, więc nadal masa pracy przede mną, ale nikt nie ma wątpliwości, co do tego, że mi się to uda i szybko douczę się technologii, w których oni pracują…

Nikt też nie ma wątpliwości, że moje umiejętności miękkie, chęć pracy z innymi ludźmi, otwartość i waleczność w walce z problemami, to cechy, które mnie wyróżniają. Podobnie jak pasja do tego, co robię…

Te oferty są do firm, które naprawdę mi pasują, które sama wybierałam, bez żadnej presji, że muszę znaleźć pracę. Za to z ogromnym naciskiem na sensowne możliwości mojego rozwoju, ciekawe wyzwania, świetną atmosferę w pracy… Na ten moment to są bardzo mocne, może nawet trochę wymarzone oferty… Zaraz jedna z nich stanie się podjętą przeze mnie zawodową decyzją…

Sierpień 2014. Zaczęłam naukę programowania. Luty 2015. Podjęłam pierwszą pracę w IT. Oczywiście tamte wydarzenia nadal są dla mnie ważne, ba, wpłynęły one na to gdzie jestem teraz. Nigdy jednak aż tak mocno się na nich nie skupiałam. Wiedziałam, że to przede mną jeszcze długa droga. Że cieszę się, ale nadal trochę brnę w nieznane… Sprawdzam sama siebie, czy to jest moja droga… Były wątpliwości, były momenty załamania, gdy poziom świadomości rósł, przez co pozorny poziom wiedzy malał. Ale cisnęłam dalej, bo ja naprawdę lubię pracę programisty. Cisęłam bardzo mocno, bo ja z tych, co ambicje i wymagania wobec siebie mają nawet trochę zbyt wygórowane…

Jakkolwiek wyświechtanie to nie zabrzmi, to można tą moją drogę porównać z wchodzeniem na górę. Chociaż mijałam po drodze fajne widoki, to nie przystawałam przy nich na długo. Robiłam zdjęcie, brałam łyk wody i szlam dalej. Wiedziałam, że to jeszcze nie jest szczyt, czy mój cel. I teraz w końcu mam poczucie, że na nim jestem. Doceniam swoją wytrwałość. Cieszę się tym, co zastałam. Celebruje to trochę dłużej…bo w końcu dotarłam, tam gdzie chciałam być. I jak to w górach, dopiero z niego widzę kolejne ciekawe góry do przejścia. Zaraz poprawiam buty, sprawdzam mapy i idę dalej…

Zaraz też muszę podjąć tą decyzje, a nie jest tak łatwo, bo mam przed sobą naprawdę fajne oferty od firm, które dla mnie są jednymi z najciekawszych w Dublinie. Firm, w których podczas rekrutacji poznałam wspaniałych ludzi, które absolutnie pasują mi energią i sposobem pracy… No cóż, te rozważania zostawię dla siebie i portugalskiego wina, przynajmniej póki co ;)

Pozwólcie, że jeszcze przez chwilę nacieszę się tym widokiem. Zasłużyłam. A potem, idę dalej!

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • Domi

    Czytając twój wpis kibicowalam ci w podejściu na szczyt 😉 jestem z Ciebie dumna siostra 😚

  • Gratulacje! :) Ogromnie zazdroszczę Ci tej wytrwałości. Wiem o czym mówisz, praca w IT szczególnie na początku może dać w kość, ale jak się to lubi to z dnia na dzień wkręca coraz bardziej. Trzymam kciuki, za Twoje dalsze sukcesy :)

  • MA WA

    Fajnie. Gratulacje. Tez bym tak chciala miec taka sile zeby uparcie dazyc do celu. Ja probiwalam jave i to jakas masakra. Nic nie kumam 😕

    • Ewelina Gumienna

      Hej, sama jestem programistką i wiem co to znaczy 😉 Co prawda po studiach informatycznych, ale też na początku było koszmarnie. Ale jak się wkręciłam to już nie było tak źle :) A może na początek spróbuj Pythona? Moim zdaniem to łatwiejszy język na początek :) ale to oczywiście tylko moje zdanie 😉 Pozdrawiam 😚

      • MA WA

        Ja jestem w trakcie studiow i na pierwszym roku byla JAVA ale jakos nie wiele wiem tylko podstawy. Jak widze kod to wiem co i jak, ale nie wiem jak pisac. (troche to dziwne:).pozdrawiam

        • Ewelina Gumienna

          Nie martw się, to nie jest dziwnie bo ja też tak miałam :) trzeba nabrać wprawy i przestawić się na inne myślenie (trzeba myśleć jak komputer :D ), mi też trochę czasu to zajęło, tak że nie ma się czym martwić naprawdę :) Pozdrawiam :)

          • MA WA

            Oj dzieki za wsparcie.. Serio lepiej mi. Jutro kolejny dzien studiowania (nie chwalac sie w UK ☺️ z kiepskim angielskim ale juz drugi rok.) ciagle pelna nadziej na leosze jutro. Zycze samych wspanialosci.. Jeszcze raz dzieki

          • Hej! Czasem do nauki programowania potrzeba trochę czasu, a czasem naprawdę warto zmienić język, bo składnia naprawdę potrafi robić różnice w szczególności na początku. Drugi ważny czynnik to odpowiednie materiały do nauki dostosowane do Twoich potrzeb. Maja być ciekawe i skutecznie i przystępnie tłumaczyć ci dany język. Warto sobie zweryfikować te obie rzeczy i potem, No cóż po prostu cisnąć naukę programowania. Czasem jest też tak, że trzeba chwilę by wszystko razem zatrybiło i potem jest o wiele wiele łatwiej. Wytrwałości i powodzenia

          • Ewelina Gumienna

            Moja przyjaciółka też studiuje w UK (tyle że coś innego), więc poniekąd wiem co to znaczy :) Nie ma sprawy, jak coś to pisz śmiało 😉 Bardzo dziękuję i nawzajem 😉 Pozdrawiam cieplutko 😉

  • Ania Konopka

    Gratulacje Ania! Trzymam kciuki za odnajdywanie następnych wyzwań! :)

    • Oj jest i bardzo wiele i już nie mogę się na nie doczekać! Dzięki! ;)

  • joanna

    Świetny wpis! Po pierwsze – gratulacje! Po drugie – super, że podkreślasz, ile pracy to wszystko Cię kosztowało. Ja jestem jeszcze na początku swojej drogi (dopiero pół roku pracuję od zmiany branży) i wiem, że jeszcze czeka mnie dużo nauki. Ale dobrze wiedzieć, że taka satysfakcja jaką opisujesz jest możliwa. Aż chce się działać dalej :)

    • Jasne, że jest! Trzymam kciuki za wytrwałą pracę i sukcesy!

  • Robert Podsiadły

    Super! Bardzo serdecznie gratuluję! Pozostajesz moim wzorcem!, ale mam zamiar Cię gonić (wiem, że to nie najlepsze słowo ale nie przychodzi mi do głowy nic lepszego). Gorąco, gorąco pozdrawiam. Robert.

    • Super, to ja życzę, żeby udało się mnie nawet przegonić :) Powodzenia w nauce!

      • Robert Podsiadły

        Nie kciuka w górę więc napiszę: Lubię to!

  • Adriana Matlak

    Ogromne gratulacje :) Jesteś inspiracją dla wielu osób (w tym dla mnie) właśnie przez to, że się nie poddałaś. Niedawno trafiłam na Twojego bloga I muszę powiedzieć, że bardzo mi pomagasztym, co piszesz. Pozdrawiam.

    • ❤️ życzę więc wytrwałości w działaniu!

  • Marek Makuch

    Szacun!

    Sam zmieniłem branżę – w lipcu 2015 zacząłem się uczyć (zaczynałem zresztą u Was na blogu) a w styczniu pracowałem już w branży – i czuje się praktycznie w 100% tak samo jak Ty. Życzę Ci żebyś cały czas miała taki sam zapał do tego co robisz. No i dalej piszcie bloga – jest on bardzo inspirujący dla wielu ludzi, którym go podesłałem :-)
    Pozdrowienia!

    • Super, jest różnica prawda, pomiędzy szukaniem/ podejmowaniem pierwszej pracy, a teraz :) To co dla obojga nas sporo wytrwałości w dalszym zdobywaniu szczytów?

      • Marek Makuch

        A jakże!
        Właściwie to po takiej ścieżce zdrowia jaką jest nauka do, i później w pierwszej pracy już chyba nic nie jest w stanie Nas zatrzymać ;-) Do zobaczenia na szczycie! :D

  • kawa

    Mamy bardzo wiele punktów wspólnych :D Też jestem Java Developerem z paroletnim stażem, plus wcześniej kilka praktyk IT. Też jestem na wakacjach nad morzem, a po powrocie czeka mnie szukanie pracy na wyspach ;) Tylko trochę więcej niewiadomych, bo jeszcze nie znam miejsca, do którego się wybieram, bo piszę w Javie swobodnie, ale trochę z przypadku – parę lat temu myślałam raczej o pracy w Pythonie lub C++, bo w tym się czułam pewniej, i aktualnie poważnie rozważam inne stanowiska… No i nigdy nie byłam na stanowisku juniorskim – czy to na praktykach/stażach czy w regularnej pracy zawsze to wyglądało tak „radź sobie sam i ucz się sam”. Takie podejście ma wiele zalet, ale jak czytam i słyszę, jak to wygląda u juniorów, że mają szkolenia, wdrażanie, pomoc, etc. to trochę zazdroszczę ;) Zastanawiam się, czy przejście takiego etapu „wprowadzenia” nie jest przypadkiem niezbędne w branży IT, jeśli chce się być dobrym specjalistą?
    Mam nadzieję, że moje krótkie wakacje pomogą mi ułożyć w głowie różne kwestie i dadzą energię na pokonywanie wyzwań :)

    Gratulacje i powodzenia :) Wydaje mi się, że największy problem kobiety w „męskich” branżach mają z pewnością siebie i wiarą w swoje umiejętności – sama wciąż jeszcze trochę z tym walczę ;)

    • :) Trzymam zatem kciuki za dalszy rozwój i karierę :)