#Lazy Sunday. No już, podziel się swoją wiedzą!

By 16 November 2014Inspiracje

Gdy miałam 20 lat poprowadz­iłam swo­je pier­wsze szkole­nie. To była gra symu­la­cyj­na na dni­ach NGO orga­ni­zowanych na warsza­wskiej uczel­ni. Pamię­tam, że Paweł, z którym wtedy przy­go­towywałam ten blok powiedzi­ał mi po: “Nonono, masz poten­ci­ał”. Ale wtedy nie myślałam, że to właśnie pod­czas szkoleń prowad­zonych przeze mnie nauczę się najwięcej.

Całe stu­dia dzi­ałałam w Europe­jskim Forum Stu­den­tów AEGEE-Warsza­wa. Moja pra­ca tam, zaczęła się, powiedzi­ałabym moc­no. Widząc, że nie za dużo się dzieje, stwierdz­iłam, że muszę zro­bić włas­ny pro­jekt — nie mając poję­cia o zarządza­niu pro­jek­ta­mi ;) Miałam na szczęś­cie wspani­ały team i men­to­ra, który wspier­ał mnie w wyzwa­ni­ach związanych z pracą PMa. A ja, po tym pro­jek­cie miałam nie tylko doświad­cze­nie, ale i chęć do dal­szej pra­cy.

Kil­ka miesię­cy po pier­wszym doświad­cze­niu szkole­niowym wyjechałam na swo­je szkole­nie dla tren­erów, a potem naprawdę wiele szkoliłam. Od 2h spotkań o tym, jak tworzyć ładne prezen­tac­je, do współszkole­nia pod­czas tygod­niowych szkoleń z zarządza­nia pro­jek­ta­mi… Na sali szkole­niowej spędz­iłam około 300h i tak, jak powiedzi­ałam wcześniej to właśnie dzię­ki nim nauczyłam się bard­zo wiele.

Przesłanie dzisiejszego wpisu jest więc bard­zo proste: PODZIEL SIĘ SWOJĄ WIEDZĄ. Dlaczego? Poniżej zna­jdziesz moje lekc­je z naucza­nia innych.

#Dobre zrozumienie tematu

Gdzieś kiedyś usłysza­łam, że jeśli nie potrafisz wytłu­maczyć swo­jego zagad­nienia w sposób zrozu­mi­ały, to znaczy, że go nie znasz wystar­cza­ją­co dobrze. Abso­lut­nie przed każdym szkole­niem pow­tarza­łam to, z czego ma być ono prowad­zone. Szukałam nowych mate­ri­ałów, przykładów, his­torii czy mod­eli. Dok­sz­tał­całam się. Cza­sem odkry­wałam naprawdę fajne rzeczy i to zupełnie przy­pad­kowo. Słowem — dzię­ki temu, że miałam przekazać swo­ją wiedzę innym sama ją pogłębi­ałam i porząd­kowałam.

#Inny punkt widzenia

Nikt nie jest wszech­wiedzą­cy, a moje notat­ni­ki po prowad­zonych przeze mnie szkole­ni­ach były pełne od notatek. Możli­wość kon­frontacji swoich doświad­czeń z doświad­cze­niem innych jest naprawdę bez­cen­na. Co więcej, nawet jeśli szkoliłam oso­by początku­jące w danym tema­cie, to dzię­ki ich pytan­iom mogłam spo­jrzeć na “stary” mate­ri­ał z zupełnie innej strony.

#Regularność i systematyczność

Puszczam tu oczko do Kuby, bo on doskonale wie, jak dużym wyzwaniem jest napisanie co czwartkowego tek­stu. Ale dzię­ki takim wyzwan­iom uczymy się sys­tem­aty­cznoś­ci. Coty­god­niowa lekc­ja to coty­god­niowa lekc­ja i nie ma przeproś. I ok, nie chodzi tu, o umieszcze­nie pos­ta co do min­u­ty, a raczej do wywiąza­nia się ze zobow­iąza­nia pub­likacji kole­jnych lekcji kur­su. Czyli mamy całkiem niezłą lekcję odpowiedzial­noś­ci.

#Ciągłe wyzwania i kreatywność

Prowadząc szkole­nia dla orga­ni­za­cji stu­denc­kich z zarządza­nia pro­jek­ta­mi zdarza­ło się, że było ich kilka­naś­cie w ciągu roku. Oczy­wiś­cie, mogłam bazować na starym dobrym planie i tylko delikat­nie dopa­sowywać go do potrzeb orga­ni­za­cji… Ale, mówiąc szcz­erze, po pros­tu bym się zanudz­iła… Dlat­ego, jeśli miałam przed wystar­cza­jącą ilość cza­su starałam się pro­jek­tować szkole­nie od zera. Dzię­ki temu zyski­wałam ja, ale i moi uczest­ni­cy, którzy dostawali szkole­nie szyte na miarę. i tren­era, który jest naprawdę podekscy­towany swo­ją pracą.

Innym ciekawym wyzwaniem, było już to stricte z sali szkole­niowej, gdy wydawało­by się świet­nie wytłu­mac­zony mate­ri­ał nie spo­tykał się z założonym przeze mnie zrozu­mie­niem. Konieczność szuka­nia nowych sposobów na przekazanie wiedzy, tak by gru­pa jed­nak zrozu­mi­ała, to co przy­go­towałam naprawdę jest wyzwaniem, jed­nak warto je pod­jąć.

#Opowieści

O potędze sto­ry­tellingu ostat­nio jest naprawdę sporo. Abso­lut­nie się z tym zgadzam i cieszę się, że dzię­ki szkole­niom nauczyłam się opowiadać. A to bard­zo prak­ty­cz­na umiejęt­ność, która sprawdza się cho­ci­aż­by na blogu :)

 

#Człowiek

Jestem geekiem, dużo też nauczyli mnie moi zna­jo­mi introw­er­ty­cy, dzię­ki czemu wieczór z winem i książką czy kodem to naprawdę faj­na sprawa. Jed­nak znacznie bardziej rozwi­ja­jące i zwycza­jnie przy­jemne jest dla mnie spotkanie z drugim człowiekiem. Możli­wość pra­cy z ludź­mi na sali szkole­niowej, roz­maw­ia­nia z nimi po szkole­niu czy też pra­cy indy­wid­u­al­nej. To naprawdę niezwykłe, wzbo­ga­ca­jące doświad­cze­nie. W kilku przy­pad­kach zakońc­zone przy­jaźnią.

Jeśli chcesz z kimś podzielić się swo­ją wiedzą i zro­bić to naprawdę dobrze, to przede wszys­tkim musisz pomyśleć o tej drugiej oso­bie. O jej potrze­bach, słaboś­ci­ach, o tym, jak z nią roz­maw­iać. To niesamowite doświad­cze­nie, bo w zab­ie­ganym życiu naprawdę rzad­ko mamy czas czy pamię­tamy o takim skupi­e­niu na innym. Może być ono cen­ną lekcją, którą prze­niesiecie na swo­je pry­watne życie. Ja właśnie w taki sposób nauczyłam się uważnoś­ci na innych. To była dla mnie chy­ba naj­cen­niejsza lekc­ja.

#Satysfakcja

Ucząc kogoś wspierasz go w jed­nym z najpiękniejszych możli­wych pro­cesów, bo w jego włas­nym roz­wo­ju. Ucząc, uczysz się również sama. Cieszy Cię zrozu­mie­nie, postępy czy osiąg­nię­cia Two­jego ucz­nia. Satys­fakc­ja związana z przekazy­waniem wiedzy jest naprawdę wiel­ka.

Na pewno nie wycz­er­pałam tem­atu, ale to właśnie może Ty uzu­pełnisz go o swo­je doświad­czenia? Mam dla Ciebie wyzwanie: Zas­tanów się czego mogłabyś nauczyć swo­jego przyjaciela/ znajomego/ człon­ka rodziny i po pros­tu to zapro­ponuj. To nie musi być roczny kurs pod­staw księ­gowoś­ci (ale może, żeby nie było), a np. ugo­towanie jakiejś fajne kolacji z osobą, która doty­chczas unikała kuch­ni ;).

Postaw sobie wyzwanie podzie­le­nia się swo­ją wiedzą i po pros­tu zobacz, co się stanie. Uwa­ga, ostrzegam, że taka postawa potrafi uza­leż­ni­ać. 

 

PS. Liczę też, że za kil­ka miesię­cy taki wpis napisze Kuba, który został wybrany na men­to­ra w pro­jek­cie Learn IT, Girl!-gratulacje!

  •  
  •  
  •  
  •  
  •