#LazySunday. Czego programista może nauczyć się od testera

By 30 sierpnia 2015Lazy Sunday

Ostatni projekt, w którym pracowałam, ulokował mnie w zespole testerskim. I jasne, mogłam pomyśleć, że to koniec świata i jęczeć, że przecież jestem programistką i co tu się dzieje, zamiast tego jednak postanowiłam wykorzystać ten krótki czas na naukę. I wiecie co? To była naprawdę świetna lekcja (również z punktu widzenia wiedzy takiej czysto technicznej, ale w tym wpisie nie o tym). Czego więc nauczyłam się od testerów? 

Pokory w stosunku do kodu

Oj ile ja się przez te 2 miesiące nasłuchałam, że „lokalnie przecież działa”, to chyba nie zliczę ;) Nasze testy funkcjonalne jednak często pokazywały, że nie wszystko jest tak jak trzeba i jasne, o to chodzi, byśmy wykrywali nieprawidłowości, ale dla mnie jako programisty, to naprawdę lekcja, by przed stwierdzeniem, że działa, sprawdzić to drugi raz :)

Tego, że tester naprawdę może pomóc

Wdrażając bardziej skomplikowane operacje nierzadko zdarzało się, że dopiero po wspólnych rozmowach tester-developer byliśmy w stanie znaleźć złoty środek. Zespół, w którym pracowałam, naprawdę ogarniał poszczególne funkcjonalności i nie raz pokazał developerowi drogę do implementacji.  Niemożliwa byłaby prawidłowa implementacja naszych testów bez rozumienia dokładnie diagramów aktywności i tego co się dzieje w przypadku każdej z operacji.

Zespół może więcej

Trafiłam naprawdę na świetnych ludzi, którzy sobie pomagali. Tak naprawdę nie pamiętam, kiedy poza moją działalnością w organizacjach studenckich zespół był tak zgrany i fajny. Dzięki tej wzajemnej pomocy szło nam znacznie szybciej, a przede wszystkim dobrze nam się pracowało. Wiedziałam, że jak coś mi nie działa, to wystarczy spytać i ktoś podejdzie i spojrzy, co tam się dzieje. To zgranie miało jeszcze jeden plus, wszyscy naprawdę ciężko pracowali, bo czuli, że gramy do jednej bramki.

Bugiem zawsze trzeba się zaopiekować

Jeśli czegoś nie wrzucisz do „JIRY” to znaczy, że się nie wydarzyło. A tak serio, to naprawdę lepiej zgłaszać bugi w sposób oficjalny, bo te wrzucone w rozmowie często uciekają w ferworze walki :)

Magento Bugs � How to Treat Bugs

A na koniec…

Że wolę programować :)

Spróbowanie swoich sił w czymś innym było naprawdę fajne. Mogłam spojrzeć z drugiej strony na pracę programisty, poduczyć się też o pracy w naprawdę dużym projekcie, poznać ciekawe narzędzia, poszerzyć swoją wiedzę… Jednak po powrocie do domu, jeśli tylko miałam jeszcze siłę (a w te afrykańskie wrocławskie popołudnia czasem było ciężko), odpalałam IntelliJa i programowałam, pracując głównie na naszym wspólnym projekcie, ale też po prostu poznając zakamarki Javy. Po tych 2 miesiącach czas na back to code!

I jeszcze jedno: Nie zawsze traficie na idealny projekt, nie zawsze będzie różowo, ale wtedy warto przemyśleć, co możecie zrobić, by taką sytuacje choć trochę odwrócić na Waszą korzyść. Naprawdę czasami możecie zyskać całkiem sporo, grunt to nie wpaść w wielkie narzekanie, a znaleźć szanse w takiej sytuacji i je wykorzystać. Z 2 strony nic na siłę, jeśli faktycznie nie da się nic zrobić, byście z tego skorzystali, nie bójcie się zmienić swojej sytuacji.

NAJGORSZYM WYJŚCIEM jest tkwienie w takim niezadowoleniu, stagnacja, marazm i wieczne narzekanie…

 

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • Hej! Zgadzam się z Tobą, że z każdej sytuacji można i trzeba wyciągać jak najwięcej dla siebie. Niemniej uważam, że z pracą jako tester trzeba bardzo uważać, jeśli pożądaną pozycją jest deweloper. Po pierwsze ścieżka kariery, potrzebne umiejętności bardzo się różnią, i czas spędzony na testowaniu może być postrzegany jako „stracony” w perspektywie kariery programisty. Po drugie, dość popularne jest spojrzenie, że „zaczął od testera, bo widocznie był za słaby na programistę” – nie chcę tu oceniać czy to słuszne czy nie, ale nie można wypierać ze świadomości, że wielu ludzi tak to widzi (w tym być może potencjalny pracodawca). Po trzecie, jeśli ktoś już wdroży się na testera i dostanie w tym dobrą pensję, to i motywacja do zmiany stanowiska może zmaleć – i z czasem będzie coraz gorzej. Mimo wszystko warto próbować wielu rzeczy, i dwumiesięczny okres na innym stanowisku na pewno nie zaszkodzi :).

    • W pełni zgadzam się, że te ścieżki kariery się różnią i długofalowo taka zmiana może być niekorzystna. Niemniej jednak znam osoby, które na chwile zaczęły testować i im się to tak spodobało, jak i testerów, którzy chcieli przesiąść się na programowanie. I masz też zupełną rację, że człowiek przyzwyczaja się do lepszej pensji, stanowiska i potem ciężko z tego zrezygnować. Ja cieszę się, że wyciągnęłam swoje, i że pchnęłam karierę dalej, zmieniając pracę i szukając kolejnych wyzwań jako programistka.