#Kulisy branży IT. Małgorzata Szreder

By 9 grudnia 2014Kulisy branży, Ludzie IT
Malgorzata-szreder

W dzisiejszym odcinku cyklu #kulisyBranżyIT poznacie Panią Małgorzatę Szreder. Jej kariera rozwijała się wraz z całą branżą. Dziś kieruje zespołem projektantów i programistów IT. Polecamy wczytać się w ten wywiad, jako że ma ona unikalny punkt widzenia na to, w jakim miejscu obecnie znajduje się branża IT. I niesie ze sobą wiele inspiracji.

 Cykl #kulisy branży IT to seria wywiadów z ludźmi pracującymi w IT. Chcemy pokazać jak szerokie możliwości daje ten sektor, jak różna potrafi być praca i zadania i wyzwania spotykane na co dzień, a przede wszystkim ile satysfakcji może dać praca! To wszystko po to, by zachęcić Cię do spróbowania siebie właśnie w tej branży.

Kim jest Pani z zawodu, jakie jest Pani stanowisko pracy?
W połowie lat osiemdziesiątych ukończyłam Politechnikę Warszawską na Wydziale Mechaniki Precyzyjnej (obecnie Mechatronika). W dyplomie mam wpisany tytuł, który mogę chyba nazwać zawodem wyuczonym Magister inżyniera mechanik ze specjalnością automatyka i metrologia. Brzmi fajnie tylko gdzie tu informatyka :) Zawód wykonywany: informatyk? specjalista działu IT? oba te określenia nie charakteryzują pracy, którą wykonuję… Zajmowane stanowisko: naczelnik wydziału :( osobiście nie znoszę tego określenia bo nie mówi kompletnie nic a kojarzy się zwykle z naczelnikiem poczty. Zwrot „Pani naczelnik” którym czasami zwracają się do mnie ludzie „starej daty” działa  na mnie jak płachta na byka, no ale takie są fakty: jestem naczelnikiem może lepiej naczelniczką, ale to brzmi jeszcze gorzej. Dla swojego stanowiska wolę określenie kierujący zespołem projektantów i programistów IT.

Co należy do Pani obowiązków?

Kieruję zespołem :) a poważnie jestem odpowiedzialna za rozwój i eksploatację kilku systemów specyficznych dla instytucji, w której pracuję, czyli tworzonych i rozwijanych ściśle na jej potrzeby. Używając informatyczno-zarządczej nowomowy jestem Menadżerem Usług (każdym czas ma swoją nowomowę ;)) Nie jestem przekonana, że brzmi to lepiej niż Naczelnik… Hm, o obowiązkach ani słowa i może lepiej niech tak zostanie :)

Jak wyglądał początek Pani kariery, jak się ona potem rozwijała?

Moja „kariera” to jak wiele rzeczy w moim życiu to zbieg wielu bardziej lub mniej szczęśliwych przypadków. Początek lat dziewięćdziesiątych, kwitnie nepotyzm (tak naprawdę nadal ma się bardzo dobrze, specjaliści od HR nawet dostrzegają pewne zalety zatrudnienia z tzw. „polecenia”). Dostaję propozycję pracy w Oddziale pewnej instytucji w celu informatycznego usprawnienia pracy komórki Kadrowej. W tamtych latach szacowne instytucje miały systemy centralnego przetwarzania oparte na komputerach klasy mainframe, do których dostęp mieli wybrańcy z Działu IT (chyba nawet bardziej niż dziś było to elitarne środowisko). Potrzeby innych komórek nie były wspierane informatycznie. Ja, która  jako pracownik naukowo-dydaktyczny Politechniki Warszawskiej uczestniczyłam w tworzeniu sterowanych mikroprocesorami urządzeń pomiarowych zetknęłam się z zupełnie nieznanymi mi obszarami informatycznymi. Np. pojęcie „bazy danych” było mi zupełnie obce. Mogę powiedzieć, że w dziedzinie informatyki biznesowej byłam kompletnym ignorantem. Ale cóż… „Potrzeba matką wynalazku”… Odrobina samozaparcia w zdobywaniu niezbędnej wiedzy, chęć wykazania się (ostatecznie ktoś za mnie zaręczył :) obserwacja bieżących, często bardzo pracochłonnych ( bez wsparcia informatycznego) zadań i chęć ich usprawnienia sprawiły, że zostałam zauważona i doceniona. Po 4 latach zaproponowano mi przejście do Działu IT co było dużym awansem i kolejnym wyzwaniem. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że gdy rozpoczynałam pracę w Oddziale były tam 2 komputery typu PC gdy odchodziłam po 4 latach było ich ponad 50. Zmieniała się rola informatyka oddziałowego. Pojawiały się nowe zadania, problemy. Przybywało zadań typowo administracyjnych a mnie ciągnęło do pisania programów … „Pisanie programów” taki rodzaj eufemizmu :) Można by naprawdę dużo powiedzieć o tym jak zmieniło się znaczenie tych słów na przestrzeni ostatnich 20-25 lat. Wracając do mojej kariery. Co się zmieniło po przejściu do Działu IT? Przede wszystkim skala realizowanych systemów. Rosła… rosła… Generalnie w informatyce skończyła się era samotnych wilków, osób które same sobie sterem, żaglem i okrętem. Żaden system informatyczny (słowo system podkreśla skalę przedsięwzięcia) nie powstanie bez pracy grupowej specjalistów różnych dziedzin IT. Uświadomienie sobie tego faktu to jedno, pogodzenie z nim było jeszcze trudniejsze. Wymagało wewnętrznej zgody na sytuację że nie wszystko ode mnie zależy, że trzeba się zdać na innych. No i zaczęłam kierować zespołem. Choć tak po cichu to nadal najbardziej lubię wracać do swoich starych będących jeszcze w eksploatacji programów, aby coś zmienić, poprawić…

Co jest potrzebne, żeby móc pracować w tej roli?

1Otwarcie na ciągły i nieprzerwany rozwój. Chyba nie ma dynamiczniej rozwijającej się dziedziny niż informatyka i telekomunikacja. W dziedzinach tych (jak pewnie w wielu innych, gdyż jest to powszechny trend) ogrom wiedzy i różnorodność zagadnień jest coraz trudniejszy do ogarnięcia. W sposób naturalny nasuwa się potrzeba specjalizacji… I rzeczywiście można wybierać: specjaliści do spraw sieci, systemów operacyjnych, serwerów: bazodanowych, aplikacyjnych, transakcyjnych, pocztowych… architekci infrastruktury technicznej, projektanci, programiści, testerzy… specjaliści do spraw wsparcia, utrzymania… nie wymieniając calej otoczki zarządczo-nadzorczej. Gzie te czasy gdy wystarczał jeden pecet i jeden człowiek z pomysłem? Jednak w dobie specjalizacji zauważa się coraz większe kłopoty komunikacyjne :) i to nie tylko z użytkownikami.  Każda grupa wykształca specyficzny język (żeby nie powiedzieć żargon) oparty na szeregu skrótów najczęściej angielskojęzycznych, które to skróty mimo że brzmią podobnie w każdej z dziedzin  mogą oznaczać co innego. Odczuwa się duży deficyt ludzi posiadających wiedzę może nie tak szczegółową jak specjalista ale za to z kilku obszarów, którzy mogliby tę komunikację ułatwić. Chciałabym aby w choć pewnym zakresie moja rola była tak postrzegana.

Co jest najważniejsze w kwestii własnego rozwoju w roli, jaką Pani pełni? Proszę krótko opisać swój dzień pracy. Z jakimi wyzwaniami zmaga się Pani w swojej pracy?

Nie jest źle… Pobudka godzina 7:00 rzut oka na komórkę dobrze, że ona już  obudzona… 3 maile wszystko ok! system otwarty, brak zgłoszeń błędów, nawet nie warto czytać :) można jechać bez pośpiechu do pracy To ideał poranka Każdy dodatkowy mail to prawdopodobieństwo, że coś się zadziało więc trzeba przeczytać Liczba powyżej 10 to już pewność kłopotów :( Nie ważne czy nawaliła sieć, czy padł serwer czy są kłopoty wydajnościowe…dla użytkownika nie działa aplikacja. Więc i tak na dywaniku wyląduje manager usługi :)

Jaką radę dałby Pani osobie, która dopiero zaczyna karierę w IT?2

Zrób przegląd ról które mógłbyś pełnić uwzględniając swoje predyspozycje: wolisz metal (hardware) czy delikatniejsze materie (software) jesteś kreatywny (rozwój) bardziej zachowawczy (wsparcie i utrzymanie) algorytm nie jest prosty… Krok po kroku zdobywaj wiedzę i doświadczenie – to drugie jest wielokrotnie cenniejsze, miej oczy otwarte na każdą możliwość poszerzenia wiedzy, przyjmowanie postawy „to nie należy do moich obowiązków” bardzo ogranicza rozwój choć na pewno pozostawia więcej czasu dla siebie :), analizuj skutki i przyczyny – w informatyce cuda zdarzają się rzadko, ale czasem niezwykle trudno dociec, co  było przyczyną problemu a nawet ,co pomogło :) a zawsze warto to wiedzieć tak na przyszłość… pierwsza reakcja jak coś nie działa – restart, przelogowanie itp. wbrew pozorom nie jest to takie głupie i oszczędza czas :) Tworząc, projektując system nigdy nie należy stracić z oczu jego docelowego użytkownika. Właściwe zrozumienie jego potrzeb, szczegółowa analiza wymagań, uwzględnienie elementów wygody i czytelności interfejsu  to podstawowe warunki sukcesu tworzonego systemu czyli również twojego. Jest to podejście zwykle niedoceniane przez szczebel zarządczy, dla którego ważny jest przede wszystkim budżet i harmonogram :(

Czy jest coś, czym chciała by się Pani dodatkowo podzielić z czytelniczkami?

3W pionie rozwoju aplikacji Działu IT, w którym pracuję w latach 90-tych pracowało 5% mężczyzn teraz proporce się odwracają. Jest to do mnie osobiście zjawisko zupełnie niezrozumiałe.. Z kilkunastoletniego doświadczenia kierowania zespołem mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że nasze (kobiece) zdolności analityczne są lepsze, potrafimy każdy problem zobaczyć w szerszym kontekście, lepiej przewidzieć i ocenić skutki, jesteśmy bardziej skrupulatne i dokładne, umiemy współpracować i chyba wyżej cenimy wartość efektywnej współpracy i komunikacji (skąd w takim razie biorą się przysłowiowe „Zosie samosie”?) Są to cechy niezwykle wartościowe i pomocne w pracy w IT i… pewnie, że w wielu innych dziedzinach dlatego Dziewczyny do kodów!!! Co Was powstrzymuje? Że czasem gubimy się w zawiłościach technologicznych i wzorce projektowe do nas nie przemawiają? No cóż „nikt nie jest doskonały”.

Na koniec jeszcze refleksja nt wykształcenia. Chodzi o rolę tak obleganych studiów informatycznych. Mam tu bardzo mieszane uczucia. W większości nawet dynamicznie zmieniających się dziedzin wiedzy istnieje pewien kanon, wiedza podstawowa którą czasem jak np. w medycynie musimy poznać,  bo bez tego nie pójdziemy dalej i właśnie pozyskaniu tej wiedzy podstawowej służą studia.

Co jest kanonem dla informatyki? Na ile przyszłego sieciowca interesują metody numeryczne (swoją drogą nie wiem czy nadal tego uczą) Być może studia to tylko okres, który powinien ułatwić nam decyzję w jakim kierunku się specjalizować? Jeśli tak to okres bardzo długi i kosztowny. Bardziej zależy mi na ustaleniu czy studia te są niezbędne. Niestety takie jest podejście wielu działów kadrowych szczególnie większych przedsiębiorstw czy indtytucji, co postawione pytanie może czynić bezzasadnym, gdyż prowadzi do stwierdzenia, że „jeśli chcesz pracować w IT musisz mieć wykształcenie kierunkowe, bo inaczej zwyczajnie cię nie zatrudnią”. Czy kiedyś było łatwiej?  Mógłby o tym świadczyć mój przykład, ale i informatyka była zupełnie inaczej postrzegana. Z punktu widzenia posiadanego wykształcenia w informatyce jestem samoukiem. Nie przeszkodziło mi to zaistnieć i zupełnie dobrze funkcjonować w obszarze IT. Co zdecydowało? Na pewno pewne predyspozycje jak analityczny sposób myślenia, skłonność do algorytmizacji i standaryzacji procesów, widzenie procesowe tzn. dostrzeganie powtarzalności wielu zachowań wokół siebie, ale również możliwość uzupełniania wiedzy w miarę pojawiających się potrzeb na kursach, warsztatach, konferencjach. Było to pozyskiwanie wiedzy ściśle ukierunkowane na potrzeby mojego pracodawcy, uwzględniające jego realia, jego wizję rozwoju informatyki w oparciu o konkretne rozwiązania. Działania i tak niezbędne niezależnie od mojego wykształcenia… Ciekawe ile wiedzy uzyskanej na obecnych studiach informatycznych absolwenci wykorzystują w praktyce, w podjętej pracy. Zmieniają się trendy, technologie, narzędzia, urządzenia… Każda z wspomnianych ról w ramach IT wymaga innej wiedzy i kompetencji.


Wywiadu udzieliła Małgorzata Szreder, której serdecznie dziękujemy za podzielenie się swoją historią.

Cykl kulisy branży IT szuka bohaterów. Dziękujemy serdecznie za wszystkie dotychczasowe historie i wywiady! Chcesz podzielić się swoją historią i opowiedzieć o swoim zawodzie?  Napisz do nas i pomóż nam przedstawić szerokie perspektywy pracy w IT.

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • Beata

    Bardzo ciekawy wywiad! Pozdrawiam p. Małgorzatę :)